czwartek, 1 stycznia 2015

Punkt Czwarty - Alkohol

     Wczoraj był sylwester, więc temat jak najbardziej na czasie. Na pewno postacie, które się tu znajdą, wydadzą się Wam znajome z waszych sylwestrowych imprez. Prawdopodobnie tym postem nie zdobędę przyjaciół, ba, podejrzewam, że nie jedna osoba spojrzy na mnie wrogo w następstwie tego, co tu przeczyta. Ale, że tak powiem, jebem na to.  W sumie nie denerwuje mnie sam alkohol. Denerwują, a wręcz wkurwiają mnie, pijani ludzie. Nie mówię, że jestem abstynentem. Zdarza mi się napić wódki, czy piwa. Ale nikt nigdy nie widział mnie pijanego i nie sądzę by zobaczył. Ni chuja nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy za punkt honoru postawili sobie, by na każdej imprezie najebać się jak świnia i zalec na podłodze jako swoisty żywy turecki dywan. Czy naprawdę tak zajebistym jest po każdej imprezie tydzień umierać bo ,,Wątroba już nie ta co trzy lata temu jak byłem w gimbazie, hehe" ? Czy normalny, dorosły człowiek nie jest w stanie pić z umiarem? Naprawdę, gdy widzę takiego delikwenta, który bełkocząc próbuje coś ze mną zagadać to jedyne na co mam ochotę. to pozbawić go jedynek i paru okolicznych zębów. Wkurwia mnie to zagadywanie typy ,, A Ty nie pijesz? Ale jesteś zjebany".  Jebie mnie ostro, co myślisz na temat tego czy piję czy nie. To moja własna sprawa. Po prostu nie mam zamiaru najebać się jak Messerschmitt, tylko chcę w miarę trzeźwy posiedzieć sobie ze znajomymi, co zazwyczaj kończy się tym, że jestem jednym z nielicznych trzeźwych na imprezie. Naprawdę, zachować umiar nie jest tak trudno. Jeszcze raz powtórzę, że nie namawiam nikogo do abstynencji, tylko do tego żeby pić z rozumem a nie do ,,odcięcia''. W ogóle, osobiście alkohol nie wnosi nic do mojego życia. I bez niego potrafię się dobrze bawić. Jest jedna podgrupa pijanych, która wkurwia i smuci mnie najbardziej. Są to najebane kobiety. Chyba  nie ma gorszego widoku niż zgonująca dziewczyna. A jeszcze gorsze są takie, które po dwóch piwach kleją się do każdego napotkanego faceta, a po dodatkowych dwóch próbują zaciągnąć takowego do kibla, żeby zrobić mu loda. No po prostu szczyt kurestwa i żenady. A takich dziewczyn jest naprawdę wiele.
    Podsumowując, alkohol jest dla ludzi, to pewne. Ale jeśli Ci ludzie nie mają rozumu, to naprawdę nie wiem, po co piją. A na sam koniec dwa cytaty, które już od kilkunastu lat zdobią dwa miejsca w Radomiu. Pierwszy, znajdujący się na murze cmentarza brzmi tak - ,, Wierność lekiem na AIDS ''  drugi na opuszczonym budynku przy radomskim zalewie - ,, Zmartwychwstaj - zwiększ przyrost naturalny ''  Nie mam bladego pojęcia, kto jest autorem tych słów, ale w swojej prostocie są niesamowicie prawdziwe.

6 komentarzy:

  1. Zgadzam sie z Tobą w 100%, bardzo dobry post!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie takie samo zdanie mam na ten temat też mnie tacy ludzie wkurwiają. Tacy są po prostu słabi psychicznie i nie mogą powiedzieć dość. Tez sobie czasem wypiję pare drinków czy piw ale jak już czuje lekka fazę to mówię dość i wtedy reszta ekipy robi duże oczy chyba że ktoś mnie już dobrze zna to się już nie dziwi i nawet nie prubuje mnie namawiać bo wie że i tak tym nachalnym namawianiem mnie tylko zacznie wkurwiać. Żadna przyjemność najebać się jak świniak i potem zdychać na drugi dzień i jęgolić jak go to głowa nie boli i żołądek, a ja sobie ładnie mogę cieszyć się kolejnym dniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz na blogu. Zaskakujące połączenie dobitnych słów i ogarnięcia.
    Co do tematu... Nie lubię chodzić na imprezy głównie z powodu, że strasznie wpieniają mnie ludzie pijani i nie mogę nic na to poradzić... Im więcej tym bardziej irytujące... Żałosne. W sumie to jak dla mnie picie alkocholu niestety źle się kojarzy zawsze bo automatycznie mam w głowie brak umiaru i schlanie ludzi... "Idziemy pić"... Tia. I mimo iż alkohol jest dla ludzi i da się go pić normalnie, jeśli ktoś już chce, to w 90% kończy się to w jeden sposób. Przez to mocno zepsuł mi się ogólny stosunek do "pić".. Eh. Uważam, że jeśli ktoś nie umie się dobrze bawić bez niego to nie powinien mieć możliwości spijać się do stanu "świniaka". Ubliżające rodzajowi ludzkiemu. Obrzydliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej utwardzam się w przekonaniu, że nie jestem w swoim myśleniu osamotniony. Pierwszy raz u mnie? Rozgość się :D

      Usuń

Szablon wykonała
Mayako
Głęboki Off